Tag Archives: Wieszcz narodowy

Pieśń IX

Pieśń IX [Chcemy sobie być radzi?] – pierwszoosobowy podmiot utożsamiany zachęca do ucztowania i cieszenia się z życia, bo niewiadomo, co człowieka spotka za chwilę. Nawiąznie do filozofii epikureizmu i hasła „Carpe Diem”. Kochanowski uważa, że nie ma sensu martwić się przesadnie o przyszłość, bo tylko Bóg wie, co może przynieść nowy dzień, a ludzie nhie mają na to wpływu, Zwraca uwagę na to, by cieszyć tym, co się ma, ale też bacznie i z rozwagą tym zarządzać. Człowiek nie może ogarnąć rozumem otaczającego go świata i tego, co się w okół niego dzieje. Wystarczy jednak, że zdaje sobie sprawę z tego, że Bóg kieruje naszym życiem. Receptą na udane życie jest postawa stoicka. Odwołuje się autor do cnoty jako wystarczającego czynnika do udanego życia. Gdy nadejdzie nagłe szczęście, ludzie nie powinni popadać w skrajne oznaki radości, powinni zachować spokój. Postawa ta jest oparta na eklektyzmie filozoficznym, łączy w sobie raość życia i spokój, harmonię.

„Anioły dobra i zła”-obraz kontrastów

Ten kontrastowy obraz powstał w latach około tysiąc siedemset dziewięćdziesiąt trzy – tysiąc siedemset dziewięćdziesiąt cztery. Przedstawia jednego mężczyznę w akcie z nogą w kajdanach próbującego odlecieć (prawdopodobnie to jest anioł zła) a za nim wielkie płomienie, a z drugiej strony drugiego mężczyznę w akcie trzymającego nagie dziecko na tle jasnego morskiego pejzażu( to prawdopodobnie anioł dobra. Mężczyzna trzymający dziecko wydaje się je ratować przed drugim aniołem. Zły anioł jest w pozie jakby robił „jaskółkę” ,jego oczy są puste w przeciwieństwie do oczu anioła dobra. Ciało anioła zła jest też ostrzej cieniowane, czasem wydaje się nawet brudne, w przeciwieństwie do jasnych ciał anioła dobra i małego chłopca. Widzimy tu bezradność zła wobec dobra. Obraz kolorystycznie jest podzielony na pól. Ta „zła połowa” jest w odcieniach ciepłych a barwy są lekko brudne, ta „dobra połowa” zaś jest jasna czysta lekko cieniowana. Obraz jet pełen kontrastów tak jak osobowość i życie jego twórcy.

Tren IV i V

Tren IV – Kochanowski nazywa śmierć okrutną. Zarzuca jej, że „zgwałciła oczy”, przez to, że musiał patrzeć na śmierć własnego dziecka. Urszulkę porównuje do niedojrzałego owocu przywiazanego do drzewa. Śmierć byłaby dla ojca tak samo okrutna w każdym momencie życia dziecka. Jego ból jest tak ogromny, że już nie mógłby być wiekszy. Poeta ma pretensje do Boga, o to, że nie pozwolił Urszuli żyć. Ma pewność, że gdyby dziecko żyło przyniosłoby mu wielką radość i szczęście. On sam mógłby zakończyć swoje życie. Poeta mówi, że nie dziwi Niobe, która patrząc na śmierć swoich dzieci skamieniała. Tren V. W tym utworze Urszulka jest porównana do drzewa oliwkowego. Poeta orównuje jej śmierć do ścięcia małego drzewka. Tren został oparty na orównaniu homeryckim. Kochanowski wyrzuca śmierci jej okrucieństwo nazywając ją „złą Persefoną”. Symbolem śmierci staje się ogrodnik ścinający małe oliwkowe drzewko. Tren zakończony pytaniem do śmierci.

Treny Kochanowskiego n tle tradycji literatury funeralnej

Tren jest gatunkiem funeralnym, czyli żałobnym, pogrzebowym, mającym bardzo długą tradycję, która sięga antyku. Wierszem takim posługiwali się już twórcy biblijni, (np: „Lamentacje” Jeremiasza), Cyceron, Heraklit czy Symonides (przywoływani przez Kochanowskiego). Tradycyjnie tren był jednym utworem oświęcanym osobie dorosłej zmarłej, znanej i zasłużonej. Kochanowski odchodzi od tej tradycji. Poświęca swoje wiersze dziecku, osobie prywatnej. Tradycyjny tren, to zwykle jeden utwórzawierający charakterystyczne części. Pierwsza z nich – laudatio – to wychwlenie cnót zmarłego. Druga – comrolatio – to opłakiwanie, ujawnianie wielkości poniesionej straty zakończone dramatyczną demonstracją żalu. Trzecia – consolatio – próba pocieszenia i ostatnia – exoratio – napomnienie, nawołanie do miarkowania się w bólu i żalu. Tradycyjny tren zawierał takie napomnienie wypowiadane przez osobę conajmniej równą żłującemu. Również tę zasadę złamał Kochanowski, po raz pierwszy w literaturze pojawił się nie jeden wiersz, lecz cały cykl bardzo logicznie ułozonych 19 trenów, które jako całość zaierają wszystkie elementy wewnętrze tradycyjnego trenu. W Dedykacji Kochanowski poswięca cykl trenów Orszuli, swojej córce. Podkreśla swój żal, stawia ją w bardzo dobrym świetle, idealizuje ją.O sobie mówi „niefortunny ojciec”. Kończy dedykację wykrzyknieniem wyrażającym żal po śmierci dziecka.

Jeździec bez głowy

Jest to jeden z najbardziej baśniowych filmów naszego wspaniałego reżysera. Premiera światowa odbyła się siedemnastego listopada tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego dziewiątego roku. W filmie tym występuje jeden z ulubionych aktorów Burotna Johnny Depp z którym wielokrotnie współpracuje. W filmie tym styka się świat baśni ze światem racjonalnym. Młody Ichabod Crane chce dowieść że przestępstwa da się rozwiązać za pomocą rozumu. Zostaje więc zesłany do małego holenderskiego miasteczka gdzie w niewyjaśnionych okolicznościach giną ludzie. Plotka głosi że sprawcą jest Jeździec bez głowy którego gra wspaniały aktor Christopher Walken. Icabod poznaje tam miłość swego życia Katrine którą gra Christina Ricci. Sprawcą owych morderstwa jest naprawdę Jeździec jednak nie on wybiera ofiary. Prawdziwą ofiara jest macocha Katriny która okazała się przebiegłą czarownicą. Przez cały film we śnie Icaboda dręczą wspomnienia z dzieciństwa. Widzi on swoją matkę, słodką czarodziejkę którą jego ojciec gorliwy katolik torturował i zabił.

Edward Stachura

Edward Stachura urodził się we Francji 18 sierpnia 1937 roku. Zmarł młodo, w wieku 42 lat, w Warszawie. Dzieciństwo spędzone we Francji wywarło wpływ na jego specyficzny styl wierszy i piosenek. Miał 11 lat, gdy rodzice postanowili wrócić do Polski. Edward uczył się w Szkole Podstawowej w Aleksandrowie Kujawskim, a maturę zdawał w gdyńskim Liceum Ogólnokształcącym w 1956 roku. Studiował romanistykę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a potem na Uniwersytecie Warszawskim. Literaturę studiował na meksykańskim UNAM, gdzie przebywał na stypendium studenckim. Ogólnie, dużo podróżował: Bliski Wschód, Jugosławia, USA, Kanada, Meksyk, Francja, Szwajcaria i Norwegia. Ożenił się z pisarka Zytą Anną Bartkowską, z która się rozwiódł w 1972 roku. Publikował od 20 roku życia wiersze, piosenki, prozę, krótkie formy literackie. Popełnił samobójstwo w 1979 roku, w domu, w Warszawie. Wcześniej próbował rzucić się pod pociąg, w wyniku tego stracił palce w prawej dłoni, lecz przeżył. Leczył się z psychozy o charakterze depresyjno – maniakalnym.

Biedota

Przedstawiciele: mieszkańcy Powiśla, Wysocki, Węgiełek, Studenci. Biedota to grupa, dla której przeznaczono specjalną dzielnicę w Warszawie. Na Powiślu domy są brudne, zaniedbane, meble popsute, wszędzie widoczne są oznaki biedy, a wręcz ubóstwa. Wokulski o Warszawie w trakcie wizyty na owiślu mówi: „Oto miniatura kraju – myślał – w którym wszystko dąży do upodlenia i wytępienia rasy. Jedni giną z głodu, drudzy z rozpusty”. Biedota jest grupą nie mającą perspektyw, liczącą przede wszystkim na pomoc ze strony bogatszych, przez co ludzie biedni stają się próżniakami. Rodziny są zazwyczaj wielodzietne, co jeszcze zwieksza problem braku żywności, a dzieci umierają z niedożywienia. Jedna osoba nie jest w stanie pomóc wszystkim biednym ludzim i chociaż Wokulski zdaje sobie z tego sprawę, nie zwalnia się z obowiązku pomocy ubogim – pomaga Marii i Węgiełkowi, Wysockim. Nie jest to jednak „głupia pomoc”, Wokulski nie daje im jednorazow pieniędzy na żywność, ale pomaga im wyjśc na prostą, znaleźć pracę, rozpocząć uczciwe życie w dostatku. To Prus uważa za lepsze rozwiązanie od rozdawania pieniędzy, ponieważ daje szanse na wyjście z biedy, a nie tylko na jednorazową i krótkotrwałą poprawę warunków życia.

Szaleństwo- widzenie duchów

Williama Blake’a zalicza się do grona tak zwanych poetów wyklętych ze względu na swoje szaleństwo. Objawiało się ono tym że mianowicie ten doskonały poeta rytownik a przede wszystkim malarz twierdził że widuje duchy. Uwieczniał je nawet na swych rysunkach. Twierdził że niektóre duchy odwiedzały go nawet po kilka razy tak jak duch jego brata Roberta. Przy tym był niesamowicie wierzący, większość jego rytów jest o tematyce religijnej. Tworzył je nawet na łożu śmierci. Wracając do jego szaleństwa to ogłaszał że jego brat Robert Blake wyjaśnił mu całkowicie metodę druku iluminowanego ( czcionka i obrazek na jednej płycie miedzianej). Prawdopodobnie widzenie duchów i rozmowy z nimi spowodował wstrząs psychiczny stworzony śmiercią ukochanego brata którym William się zajmował w czasie choroby. Jego widzenia były źle odbierane przez współczesne mu społeczeństwo, przez które uznawany był za dziwaka i szaleńca. W istocie ta choroba sprzyjała jego twórczości gdyż nabrała tajemniczości i mistycyzmu.

Jeszcze o poezji Stachury

O prozie Edwarda Stachury mało się mówi, choć nagradzana wielokrotnie. Bardziej jest znany ze swoich piosenek, które za życia sam wykonywał, przygrywając na gitarze na wielu spotkaniach autorskich. ” Ruszaj się Bruno, idziemy na piwo” czy ” Biała lokomotywa” to sztandarowe wykonania podczas każdej Stachuriady. Poezja Stachury to często poetycka opowieść o człowieku i jego wyobcowaniu. Tak się czuł sam autor i o tym najczęściej pisał. A także o śmierci. Recytował i śpiewał swoje wiersze niejako „w drodze”. Tomiki jego wierszy nadal są wydawane i świetnie się sprzedają. Osoba poety, tak ciekawa, charakterystyczna wzbudza do dziś wiele kontrowersji, a jego tragiczna śmierć (samobójstwo) postawiła niejako kropkę nad i. „Dla wszystkich starczy miejscaPod wielkim dachem nieba” pisał Stachura. Był wielkim orędownikiem braterstwa ludzi na całym świecie. Jednocześnie zdawał sobie sprawę ze swojej niepraktyczności, bezradności, zawieszenia między życiem a śmiercią, o czym często pisał w wierszach „Na krawędzi ja tu stoję, Gdy poruszę się, to po mnie.”

Wnioski

Prus w swojej powieści nakreśla bardzo szeroki obraz społeczeństwa Warszawy, a jednocześnie całej Polski. Pokazuje przekrój społeczeństwa przez biedotę, mieszczaństwa aż do rodzin arystokratycznych. Z bólem pokazuje jednak, że społeczeństwo stale jest podzielone, nie ma w sobie sił twórczych, a jednostki wybitne i nieprzeciętne nie mają szansy na rozwój. Autor nie daje jednak gotowej recepty na poprawę stanu rzeczy, ale wytyka błędy i wady, a także wskazuję kierunek zmian : „Jest proste lekarstwo: praca obowiązkowa, słusznie wynagradzana. Ona jedna może wzmocnić lepsze indywidua, a bez krzyku wytępić złe… I mielibyśmy ludność dzielną, jak dziś zagłodzoną lub chorą.”. Jednoczęsnie musi przyznać, że Polacy nie troszczą się o losy kraju, arystokracja marnotrawi pieniądze i popada w długi zamiast być przewodnikiem w drodze ku lepszemu, bogatszemu państwu. Mieszczaństwo polskie w porownaniu z mieszczaństwem pochodzenia niemieckiego i żydowskiego również nie wypada najlepiej. Polacy nie są rzetelni i pracowici, co jest główną cechą niemców, nie mają też tyle sprytu i głowy do interesów do Żydzi.

Tren II

Tren II. Kochanowski mówi, że chciałby pisać dla dzieci kołysanki, a nie treny, które pisze na cześć zmarłej córki. Śmierć nazywa „srogością ciężkiej Prozerpiny”, nieubłaganą, srorogą nieurzytą księżną. Przyznaje, że nie myslał wcześniej o pisaniu lekkich utworów dla dzieci, ponieważ uważał je za błahe, mało ważne. Teraz czuje, że musi pisać o dziecku i dla dziecka, ale niestety nie mogą to już być utwory błahe i lekkie. Kochanowski podkreśla swój ból i to, że śmierć córki odbiła się piętnem na jego życiu.Powtarza sobie, że z rozpamietywania nic nie będzie, nie cofnie się czasu. Zauważa też przewrotność szczęścia i niesprawiedliwość losu. Pyta śmierć, dlaczego Urszulka musiała umrzeć. Opisuje kontrast pomiędzu życiem a śmiercią pisząc o jasności i ciemności. Mówi, że może lepiej byłoby, gdyby Urszula w ogóle się nie narodziła, bo sama żyła zbyt krótko, a rodziców pozostawiła w wielkim smutku i boleści. Kochanowski stosuje wiele przerzutni, by podkreślić niepokój jaki nim targa.

Drugi rok z Harrym Potterm.

Harry po pierwszym roku nauki w Hogwarcie przenosi się na wakacje do wuja ponieważ nikt nie może zamieszkiwać Hogwartu, a już na pewno nie żaden z uczniów. W domu na swojej drodze spotyka domowego skrzata Zgredka, który w tej części bardzo uprzykrza życie głównemu bohaterowi. Gdy Harry Potter spotyka Zgredka pierwszy raz na swojej drodze ten ostrzega go o powrocie do Hogwartu, że może być bardzo niebezpieczny. Gdy Zgredkowi nie udaje się przekonać Harryego ten rzuca czar na Dursleyów. za co Harry dostaje szlaban do końca życia. Gdyby nic się nie wydarzyło to Harry już nigdy nie wyszedł by z domu a tym bardziej nie dotarł by do Hogwartu czyli intencje Zgredka by się spełniły. Jednak głównego bohatera z aresztu domowego ratują bracia Weasleyowie – Ron, Fred oraz Gorg. Bracia wyciągają i uwalniają Harryego i zabierają go do swojego rodzinnego domu. Harry pierwszy raz może zobaczyć dom rodziny czarodziejów, a nie jak to miało miejsce rodzin mugolskich, a w szczególności dom Dursleyów. Harry, Ron oraz jego bracia i Hermiona wracają do szkoły i nic nie zapowiada w tym roku niezwykłych wydarzeń. Dzieje się tak aż do Hallowyn kiedy to kotka woźnego, Pana Filtcha, zostaje spetryfikowana czyli unieruchomiona. Podejrzenia Filtcha zostają zrzucone oczywiście na Harryego Pottera. Co jednak stało się w szkole to właśnie Harry będzie musiał odkryć podczas trwania drugiego roku szkolnego.

Proza Stachury

Poetycka proza – nic innego mi do głowy nie przychodzi, gdy myślę o utworach Stachury pisanych prozą. Dużo niecodziennych określeń, ozdobników, aluzji poetyckich, zagmatwania i porównań, by powiedzieć, wprost, że to czysta proza, jakiej wiele na rynku literackim. Słynna i znana chyba wszystkim Siekierezada doczekała się adaptacji filmowej. Początkowo to autor sam, osobiście napisał scenariusz do filmu, jednak nie został on zatwierdzony przez reżysera Leszczyńskiego, jako zbyt zagmatwany i mało przejrzysty. Stachura zerwał, więc współpracę z Witoldem Leszczyńskim, tej jednakże nakręcił film w 1985 na podstawie scenariusza nieco zmodyfikowanego. Inny jego utwór „Cała jaskrawość” to opowieść o ludziach prostych i w swojej prostocie mądrych. Niezapomniana stara Taborska i Potęgowa mówią językiem ludu, świetnie spisanym przez Stachurę. Bo ten wieczny chłopiec – poeta kochał ludzi i z nimi najwięcej rozmawiał w swoich podróżach. Odpowiedzi na pytania o sens cierpienia i czym jest pamięć według Stachury można znaleźć w „Fabula rasa” kultowa „powieść dla niepokornych”

Stachuriady

Co jakiś czas, w miejscach też różnych spotykają się miłośnicy twórczości Edwarda Stachury, Stedem zwanego przez przyjaciół i śpiewają, recytują, nucą wiersze nieżyjącego barda. Czasem zapraszane są gwiazdy estrady polskiej, których występ zawsze jest mile widziany. Kameralne spotkania sympatyków poezji Steda są organizowane całkiem prywatnie i są małą kopią tych wielkich Sachuriad. Tez są śpiewy i recytowanie wierszy, Są dyskusje o twórczości, są nieśmiałe próby naśladownictwa wielkiego poety. Odwiedzanie grobu Stachury na cmentarzu komunalnym w Warszawie to stały punkt spotkań sympatyków poety, o ile te spotkania odbywają się w stolicy. Skromny grób, z wiecznie świeżymi kwiatami, a czasem z zostawionymi drobiazgami dla poety. Stachuriady to nie są imprezy na wielką skalę krajową, to spotkania ludzi młodych w np. domach kultury. Trwają przeważnie do rana, pełne świetnych tekstów wyśpiewanych, recytowanych, a dla wytrwałych moc wrażeń na długie miesiące. Ludzie zjeżdżają się z całego kraju, z plecakami, prowiantem, po to tylko by spotkać takich samych „zakręconych” na punkcie Stachury jak oni sami.

„Wielki czerwony smok” -wersja pierwsza

Tak jak już wcześniej wspominałam obraz ten był natchnieniem dla stworzenia filmu ” Czerwony Smok” Sam obraz jest utrzymany w szarości. Jedynym jasnym, rozświetlonym punktem w kompozycji jest ciało kobiety w żółto – złotych szatach która według artysty jest obleczona w słońce. Sylwetka Smoka choć tak naprawdę wcale nie czerwona (tak podaje tytuł) jest jasnoszara z lekkimi refleksami ciepłego brązu (ugru). Owego „czerwonego” smoka widzimy w akcie od tyłu, widać silnie rozbudowane mięśnie mocny i gruby ogon i wielkie skrzydła oraz baranie zakręcone rogi na głowie. Kobieta leży przed nim w geście modlitewnym z rękami podniesionymi w górę, wydaje się że o coś prosi. Postać smoka całkowicie ją dominuje jest jakby zwyciężona przez niego i czeka na jego decyzje co do jej losu. Według twórców filmu ten obraz jest symbolem przemiany. Zauważyć też można że przed głową „czerwonego” smoka znajduje się coś nieokreślonego. ,jakby błysk,ale zasłania nam ten widok potężne cielsko tej istoty. Jest to jeden z lepszych obrazów Williama Blake’a.

Tolkien

John Ronald Reuel Tolkien znany także jako J. R. R. Tolkien urodził się w roku 1982 a dokładnie 3 stycznia tego roku. Miejsce jego urodzenia było Bloemfontein w Oranii, które w obecnych czasch terytorialnie podporządkowane jest Republice Południowej Afryki. Zmarł w wieku 81 lat 3 września 1972 roku Bournemouth w Anglii. Był jednym z największych angielskich (i nie tylko) fantasy. Największymi z jego dzieł jest „Hobbit: tam i z powrotem”, który był preludium do jego najbardziej znanego dzieła, którym był „Władca pierścieni”. Tolkien „Władcę pierścieni” napisał bez podziału na tomy jako jedną wielką ponad 1000 stronicową księgę, jednak współcześni wydawcy zdecydowali się rozdzielić dzieło Tolkiena na trzy tomy: „Władca pierścieni: Drużyna pierścienia”, „Władca pierścieni: Dwie wieże”, „Władca pierścieni: Powrót króla”. Każda z części jest oczywiście spójna i jest ze sobą powiązana fabułą jak miało to miejsce w pierwowzorze. Kolejnym z wielkich dzieł J.R.R Tolkiena jest Silmarillion, dzieło przedstawiające w mitycznym świecie powstanie świata. Nie jest to powstanie Ziemi i nie opisany w nim jest ziemski Bóg ale można odnaleźć wiele cech wspólnych. Tolkien także stworzył aniołów i także w jego dziele aniołowie zbuntowali się bogowi nie wykonując jego polecenia.

Zgromadzenie Dumbledora.

Harry Potter już piąty raz pojawia się na kartkach tomów powieści pisanych właśnie o nim, młodym czarodzieju, który przeciwstawia się mocy złego czarnoksiężnika Voldmorta. Harry jak co roku i tym razem wakacje spędza w domu swojego wujostwa u Dursleyów. Tym razem w domu wuja i ciotki obchodzi się bez żadnych magicznych scen (może zaczęli się w końcu bać Harryego lub traktować go z należytym szacunkiem jako gwiazdy ówczesnej literatury). W domu nie ma miejsce żadne dziwne zjawisko ale za to gdy Harry wychodzi poza dom to mają miejsce dziwne wypadki. Harry wraz ze swoim kuzynem zostają zaatakowani przez grupę dementrów czyli strażników magicznego więzienia, którym jest Azkaban. Harry pokonuje napastników i przepędza ich zaklęciem, którego nauczył się podczas trzeciego roku nauki w Hogwarcie – zaklęciem Patronusa. W piątym roku nauki Harry postanawia utworzyć zgromadzenie, które ma mu pomóc w obronie nie tylko jego ale i jego przyjaciół i kolegów przed siłą czarnego pana. Jeśli de mentorzy napadli na jego i bezbronnego kuzyna to mogą także napaść na jego przyjaciól, zapewne z takiego założenia wychodził Harry tworząc zgromadzenie, które zostało nazwane Zakonem Feniksa. Zakon Feniksa został nazwany także Gwardią Dumbledora czyli dyrektora zamku czarodziejów.

Konrad a ksiądz Piotr

Postawę przeciwną do postawy Konrada w rozmowie z Bogiem prezentuje ksiądz Piotr w scenie 5. Jest pokorny i pobożny, kładzie się krzyżem, podkreśla swoją małość wobec wielkości Boga. Głęboko wierzy w to, że Bóg go wysłucha i mu odpowie.
Ksiądz Piotr swoją postawą osiągnie to, czego nie udało się osiągnąć Konradowi. Rozmawia z Bogiem, chociaż uważa się za proch wobec jego wielkości.
W widzeniu Księdza pojawia się wiele motywów biblijnych. Herod jest symbolem cara, a „Polska młoda” to określenie młodzież gnębionej przez cara – tak jak Herod gnębił małych chłopców, chciał ich zabić, tak car dręczy młodych Polaków. Ksiądz widzi drogę prowadzącą na północ symbolizującą zesłania na Syberię. Zastanawia się nad sensem tak wielkiej ofiary, przecież całe pokolenia zostają wysłane na pewną zgubę.
Kolejna część widzenia daje jednak nadzieję na wybawienie narodu. Jeden z więźniów ucieka i to właśnie on ma być zbawicielem. Jego imię zostaje zastapione cyframi – „Z matki obcej; Krew jego dawne bohatery. / A imię jego czterdzieści i cztery” – Mickiewicz odwołuje się do symboliki liczb, która szczególne miejsce zajmowała w tekstach Starego Testamentu.

Trzy pokolenia idealistów

Prus w „Lalce” pokazuje losy trzech pokoleń – najstarszego, pamiętającego czasy jeszcze Wiosny Ludów, romantycznego, przejściowego, żyjącego podczas powstania styczniowego oraz typowo pozytywistycznego. Do pokolenia najstarszego należy Ignacy Rzecki. Poznajemy go już jako śedziwego subiekta pracującego w sklepie Wokulskiego i znającego Stacha już wiele lat. Rzecki jest idealistą politycznym. Cały czas mocno wierzy w odzyskanie niepodległości przy pomocy Bonapartych. Dla Prusa, marzenia Rzeckiego o powrocie Bonapartego stają się sposobem na ominięcie cenzury i mówienie o nadziejach i marzeniach Polaków o wolności. Symbolicznymi scenami związanymi z Rzeckim są zabawa marinetkami i scena śmierci starego subiekta. To właśnie o tej postaci Prus pisze „Non omnis moriar”. Rzecki to osoba zawsze pogodna, pracowita, niezwykle życzliwa i uprzejma. Jest oddanym przyjacielem Wokulskiego, w pracy jest uczciwy, rzetelny. Wiele w życiu przetrwał, nie miał żony ani dzieci, brał udział w walkach na Węgrzech podczas Wiosny Ludów, gdzie stracił przyjaciela Katza, co wywarło niezatarty ślad na jego psychice.

Wielka przygoda Pee Wee Hermana

Jeden z pierwszych długo metrażowych filmów naszego wspaniałego artysty. Premiera odbyła się dziewiętnastego lipca tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego piątego roku. Główna rolę Pee Wee Hermana odgrywał Paul Reubens. Film ten jest bardzo groteskowy. Pee Wee kocha swój rower ponad życie jest on dorosły lecz żyje w świecie dzieci. Jego rower ma pełno udoskonaleń zapragnął więc go mieć pewien bogacz. Pee Wee nie chce go sprzedać więc Francis zleca jego kradzież. Pee Wee zaczyna wariować. Wtedy też Francis każe zleceniodawcy zrobić cokolwiek z rowerem. Pee Wee idzie w desperacji do wróżki. Każe ona mu jechać do Teksasu. Tam jednak nie znajduje roweru. Podczas podróży w obie strony spotyka wielu przyjaciół oraz wrogów. Pomaga spełnić marzenia swoim nowym przyjaciołom. Rower znajduje się w końcu na planie filmowym. Dyrektor jest zaś tak urzeczony postacią Pee Wee że robi na podstawie jego historii film. Jednak W filmie Pee Wee jest super przystojnym bohaterem a jego rower to motocykl. Wszystko się kończy dobrze.

Idealizacja

Idealistą okresu przejściowego staje się bez wątpienia Stanisław Wokulski. Wokulski idealizuje Izabelę. Nie widzi jej wad, uważa za piękną, szlachetną i dobrą, podczas gdy kobieta jest próżna i zepsuta. Wokulski kocha Izabelę ponad życie, kiedy dowiaduje się, że ta flirtuje ze Starskim gotowy jest popełnić samobójstwo. Nie docierają do niego przestrogi od przyjaciół, nie potrafi otrząsnąć się z mylnego wrażenia jakie wywarła na nim Łęcka. Przez to pozwala się oszukiwać i ośmieszać. Dla ukochanej jest w stanie nawet opłacić oklaskiwaczy dla zagranicznych, byle tylko Izabela była szczęśliwa. Nie widzi jej licznych romansów, zepsucia, rozrzutności. Cały czas ma nadzieję, że Łęcka kiedyś, w przyszłości obdarzy go szczerą miłością. Podporządkowuje całe swoje życie, łącznie z interesami, uczuciu jakim darzył Izabelę. Niestety nie wychodzi mu to na dobre. Losy bohatera co prawda nie są w powieści doprowadzone do zamknięcia, ale jedno z możliwych zakończeńzakłada, że Wokulski popełnił samobójstwo w ruinach zamku w Zasławiu.

„Wielki Czerwone smok” -wersja druga

Na drugiej wersji ” Wielkiego czerwonego smoka i niewiasty obleczonej w słońce ” jest bardziej szczegółowa. Tym razem kompozycja podzielona jest na dwa obszary tak jak w „Aniołach dobra i zła” .Smok znajduje się u góry skąd spogląda na niewiastę .Ona zaś zajmuje dół kompozycji. On pozostaje w cieniu a ona w światłości. A więc znów mamy obraz pełen kontrastów. Obydwoje mają rozłożone skrzydła. Z jej skrzydeł wydobywa się blask,z jego skrzydeł ciemność. Są uosobieniem dobra i zła. Obydwoje tworzą jedność i są nierozłączalni. Spoglądają na siebie tak jak by wiedzieli o swym przeznaczeniu. W tym dziele niewinność kontrastuje z namiętnością i brutalnością, kobiecość z męskością, są dla siebie jak alfa i omega dwa bieguny które bez siebie nie mogą istnieć. Kontrastują tu nawet kształty, postać kobiety jest opływowa i delikatna tak jak jej skrzydła. Smok zaś jest umięśniony i kanciasty. Wydaje się jakby szykował się do skoku na ową kobietę . Jest to kolejne wybitne dzieło artysty.

Pieśń XII i V

Pieśń XII („Pieśń o cnocie”) – utwór w sposób jednoznaczny za nawyższą cnotę uznaje patriotyzm. Kochanowski stwierdza, że cnota sama w sobie jest nagrodą, a człowiek cnotliwy nie potrzebuje wyróżnień i nagród. Wie, że na świecie wraz z cnotą wystepuje też zazdrość, jednak ta nie jest w stanie dorównać cnocie. Pieśń V („Pieśń o spustoszeniu Podola”). Autor rozpoczyna utwór od opisu sytuacji na Podolu. Zwraca się pezpośrednio do Polaków. Pokazuje ogrom strat po walkach z Tatarami. Zwraca uwagę na fakt wzięcia wielu Polaków w niewolę tatarską. W piątej zwrotce poeta podaje jedną z przyczyn takiego biegu wydarzeń – abdykację Henryka Walezego. Porównuje państwo do trzody bez pasterza. Zwraca uwagę na fakt, żeTurcy próbowali ingerować w sprawy polityczne naszgo państwa. Apeluje, by nie dać im ku temu powodów, by nie podsycać ich pewności siebie. Zaznacza, że losy walki, bitwy są otwarte do samego końca, niegdy nie wiadomo rzecież jak dana potyczka się zakończy, dlatego trzeba walczyć aż do samego konca. Namawia, by pomścić szkody wyrządzone przez wroga. Kochanowski proponuje pobranie opłaty [podatku] od ludzi zamożnych i przeznaczenie pieniędzy na zawodową armię. W ostatniej strofie Kochanowski mówi, że ma nadzieję, że przysłowie Polak mądry po szkodzie będzie w tym wypadku prawdziwy, a inne narody nie będą miały podstaw by mówić, że „Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi”.

Sok z żuka

Premiera tego kultowego filmu odbyła się dwudziestego dziewiątego marca tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego ósmego roku. Oryginalny tytuł brzmi „Beetle Juice „. Grały w nim same gwiazdy światowego kina takie jak Michael Keaton, Winona Ryder i inni. Film można zaliczyć do rożnych kategorii filmowych. Przede wszystkim jest to komedia która ma w sobie nutkę straszności oraz elementów fantastyczno nadprzyrodzonych. Początkowo poznajemy młode bezdzietne małżeństwo. W swoim posiadaniu mają wielki dom na który jest wielu kupców. W drodze do miasta mają wypadek. Niestety nie przeżyli upadku i jako duchy wracają do domu. Tam dowiadują się o swojej śmierci i o areszcie domowym na parę set lat. Niestety ich dom kupuje pewna zbzikowana rodzina i przewraca ich życie do góry nogami. Duchy zamykają się na strychu jednak nie mogą znieść swoich sublokatorów z wyjątkiem młodej dziewczyny która ich jedyna widzi. Aby pozbyć się jej rodziców próbują oni przeróżnych sztuczek, niestety na marne. Rodzina jest zafascynowana duchami. Wzywają oni wtedy Beetle Juice’a, bioegzorcystę który ma przepędzić nieznośną rodzinkę. Wtedy zabawa zaczyna się już na dobre.

Moda na Stachurę

Patrząc na to, co dzieje się wokół poezji Edwarda Stachury mam wrażenie, że robi się z niego na siłę jakiegoś guru, a prawdziwą twórczość redukuje do minimum. Te pielgrzymki do jego grobu, seanse spirytystyczne, by wywołać ducha Stachury, spotkania pseudo – literackie, na których zmanierowanym głosem odczytuje się utwory Mistrza, bez żadnej konstruktywnej dyskusji, bez analizowania jego warsztatu literackiego, bez tej iskry cechującej młodych ludzi by cos dogłębnie poznać .nic. i co smutne jest, największa wagę i najczęściej cytowane są utwory z jego ostatnich lat życia, te najbardziej zagmatwane, a czystą krystalicznie poezję z wcześniejszych lat zapomina się, zaniedbuje. Stachura jawi się, więc jako przewodnik do krainy śmierci, zapomnienia, jako poeta wyobcowany, odizolowany od świata i ludzi, a przecież na początku swojej twórczej drogi był tak blisko człowieka jak tylko można. Nie widząc twórczości Stachury, jako całości, łatwo można o płytka ocenę, o przyklejenie łatki „poeta – guru” i on, Stachura całe życie zmagał się z taka łatą. Pewnie mu uwierała.

Lalka

„Lalka” Bolesława Prusa to powieść realistyczna opisująca życie i mieszkańców Warszawy. Zgodnie z założeniami tego nurtu powinniśmy znaleźć w powieści prawdziwy obraz społeczeństwa stolicy XIX wieku. Prus sporo uwagi poświęca najbogatszej grupie ludności miasta – arystokracji. W usta bohaterów wkłada obraz zepsucia moralnego kobiet tej warstwy społeczeństwa.
Pierwszy fragment to rozmowa Wokulskiego z Prezesową – babką Eweliny Janockiej, przedstawicielki arystokratek. Prezesowa wyraża swoje wątpliwości co do uczciwości wnuczki i czystości jej zamiarów. Prezesową denerwuje to, że Ewelina na oczach swojego narzeczonego flirtuje ze Starskim.
Zasławska twierdzi, że arystokratki, w tym także Ewelina, mają na celu zdobycie męża tylko dla pieniędzy, a potem bez skrupułów szukają sobie kochanka, by móc wypełnić sobie życie. Nazywa je wprost głupiutkimi, wie, że na dłuższą metę taki sposób na życie nie jest dobrym rozwiązaniem. Przewiduje, że szybko znudzą się i mężem i kochankiem, a dopiero wtedy przyjdzie chęć poznania człowieka, którego będą mogły szczerze pokochać i który je prawdziwie zainteresuje. Stwierdza, że takie kobiety zwyczajnie się sprzedają, oddają się mężowi w zamian za dostatnie życie, pieniądze i stanowiska. Świadczy to o zepsuciu moralnym tej grupy kobiet, które oszukują nie tylko mężów, ale też same siebie. Zasławska uważa, że kobieta po takim zamążpójściu nie już zdolna do miłości. Porównuje kobiety do lalek – są puste, bez uczuć, bez rozumu, nie potrafią docenić prawdziwej miłości, ani mężczyzny, który je nią darzy. Prezesową dziwi, że mężczyźni dają się złapać w sidła takich kobiet, a co więcej widzą w nich idealne żony.

Życie prywatne- rodzina

Mając dwadzieścia pięć lat William Blake w tysiąc siedemset osiemdziesiątym drugim roku poślubił córkę ogrodnika, Catherine Boucher która pochodziła z Londynu. Ojciec artysty był rozgoryczony tym związkiem i otwarcie się sprzeciwiał ślubowi, gdyż Catherine nie była w żaden sposób wykształcona, nie umiała nawet pisać ani czytać. Młode małżeństwo nie zraziło się jednak dezaprobatą ojca i stworzyło trwały i dobrany związek. Ojciec malarza nie żył już jednak długo i dwa lata po ślubie Williama i Catherine zmarł. Po tym zdarzeniu para przeniosła się do rodzinnego domu Williama Blake’a. Zamieszkali tam z młodszym bratem artysty, Robertem Blake. Po dwóch latach wspólnego mieszkania Robert ciężko zachorował i zmarł. William Blake przez całą chorobę brata troskliwie się nim opiekował ,a skutki jakie spowodowała choroba czyli śmierć były dla niego druzgoczącą tragedią,i strasznie przeżył to wewnętrznie. Po śmierci brata, William często widywał duchy, twierdził też że parę razy rozmawiał z bratem. Blake w kulturze