Tren II

Tren II. Kochanowski mówi, że chciałby pisać dla dzieci kołysanki, a nie treny, które pisze na cześć zmarłej córki. Śmierć nazywa „srogością ciężkiej Prozerpiny”, nieubłaganą, srorogą nieurzytą księżną. Przyznaje, że nie myslał wcześniej o pisaniu lekkich utworów dla dzieci, ponieważ uważał je za błahe, mało ważne. Teraz czuje, że musi pisać o dziecku i dla dziecka, ale niestety nie mogą to już być utwory błahe i lekkie. Kochanowski podkreśla swój ból i to, że śmierć córki odbiła się piętnem na jego życiu.Powtarza sobie, że z rozpamietywania nic nie będzie, nie cofnie się czasu. Zauważa też przewrotność szczęścia i niesprawiedliwość losu. Pyta śmierć, dlaczego Urszulka musiała umrzeć. Opisuje kontrast pomiędzu życiem a śmiercią pisząc o jasności i ciemności. Mówi, że może lepiej byłoby, gdyby Urszula w ogóle się nie narodziła, bo sama żyła zbyt krótko, a rodziców pozostawiła w wielkim smutku i boleści. Kochanowski stosuje wiele przerzutni, by podkreślić niepokój jaki nim targa.